— Czuje się źle, ma depresję powrozwodową. A ty nie, pojedziesz nad morze kiedyś tam — oświadczył mi mąż i pojechał nad morze z siostrą…

Regina założyła nowy strój kąpielowy, kilka

razy obróciła się przed lustrem, uważnie

obejrzała się ze wszystkich stron i z

satysfakcją kiwnęła głowie w odbiciu.

Całkowicie pasuje.

W końcu miała zobaczyć morze.

Po raz pierwszy w całym swoim życiu.

I po raz pierwszy od wielu lat życia małżeńskiego wybierała się na wypoczynek sama.

Prawda jest taka, że Danil jeszcze nic o tym nie podejrzewał.

Regina przez wiele lat pracowała jako opiekunka w muzeum.

I prawie tyle samo czasu marzyła o tym, żeby chociaż raz w życiu pobyć nad morzem.

Wcale nie potrzebowała drogiego zagranicznego kurortu.

Odpowiednie byłoby każde miejsce, w którym jest brzeg, woda i możliwość w końcu odpoczynku.

Ale w realizacji tego prostego marzenia nieustannie przeszkadzały okoliczności.

Najpierw zachorowała matka, potem były przeprowadzki, remonty i nieskończone obowiązki domowe.

Na podróż Regina po trochu odkładała pieniądze.

Danil też zbierał swoją część.

W końcu małżonkowie postanowili: dość odkładania, czas jechać.

Pozostało tylko zdecydować się na miejsce.

— Nie chcę jechać do najbardziej popularnych południowych kurortów — skrzywił się niezadowolony Danil.

— Pełno ludzi, normalnej obsługi się nie doczekasz, za to ceny ogromne.

— To wybierzemy jakąś małą miejscowość na wybrzeżu?

— zaproponowała Regina.

— No skąd… Tam jest w sumie to samo.

Może trochę spokojniej, ale też się nie chce.

— To sam coś zaproponuj — westchnęła Regina.

Danil mrugnął kilka razy, zamyślił się, a po sekundzie jego twarz niespodziewanie się rozjaśniła.

— Słuchaj, a dlaczego my w ogóle rozpatrujemy tylko południe?

Może lepiej pojedziemy nad morze Bałtyckie?

— Zgadzam się!

— No to świetnie!

W tym momencie do Danila zadzwonił telefon.

Mąż spojrzał na ekran i lekko się skrzywił.

— Kto tam?

— zapytała Regina.

— Kapa — odpowiedział z westchnieniem.

Danil wyszedł rozmawiać na balkon.

Rozmowa z siostrą trwało około piętnastu minut.

Kiedy mąż wrócił do pokoju, wyglądał na wyraźnie zaskoczonego.

— Ona przyjeżdża do nas — oznajmił Danil.

— Kiedy?

— Za jakieś dwa dni.

Reginie ta wiadomość wcale się nie podobała, jednak nie protestowała.

Kapitolina, młodsza siostra Danila, rzeczywiście pojawiła się u nich po kilku dniach.

Zaledwie przekraczając próg mieszkania, rozpłakała się i od razu zawisła na szyi Reginy.

— On mnie rzucił — szlochała Kapa.

— Wziął swoje rzeczy i po prostu odszedł.

Ja… ja w ogóle nie wyobrażam sobie, jak mam teraz żyć.

Pod słowem „on” krył się Eryk, trzeci mąż Kapitoliny.

Pobrali się jakieś półtora roku temu.

Dwa poprzednie małżeństwa Kapy utrzymały się trochę dłużej.

Każde rozstanie kobieta przeżywała wyjątkowo burzliwie i za każdym razem cała rodzina brała się za jej pocieszanie.

— Nasza Kapa bardzo delikatnie wszystko odczuwa, ma wrażliwą duszę — tłumaczyła często teściowa.

Słysząc coś takiego, Regina zazwyczaj starała się nie pokazywać uśmiechu.

Tak czy inaczej, Kapitolina zamieszkała u nich.

I prawie od razu całe życie domowe zaczęło kręcić się wyłącznie wokół niej.

Danil stale interesował się stanem siostry, starał się jej dogodzić i spełnić niemal każde życzenie.

A po jakimś czasie niespodziewanie zwrócił się do żony:

— Słuchaj, a może weźmiemy Kapę ze sobą?

— Gdzie?

— No jak to gdzie?

Nad morze.

Przecież ona jest po rozwodzie… Musi zmienić otoczenie, oderwać się — wymamrotał niepewnie Danil.

T takiego obrotu spraw Regina wcale nie chciała.

— Dania… — zaczęła ostrożnie.

— Przecież ja tyle lat marzyłam o wyjeździe nad morze.

— Wiem!

Ja przecież…

— Chciałam spędzić ten urlop razem z tobą.

We dwoje.

Bez osób trzecich!

Danil przez chwilę miął się w sobie, mruknął coś niewyraźnie pod nosem, po czym usiadł do komputera, żeby zająć się rezerwacją.

Regina uznała, że mąż w końcu ją usłyszał.

Jak się okazało, bardzo się pomyliła.

Trochę później wyszło na jaw, że Danil opłacił wyjazd tylko dla dwóch osób — dla siebie i Kapy.

Regina patrzyła na męża zdezorientowana, nie wierząc w to, co usłyszała.

— Dania… — zdołała wykrztusić.

— To… To jak mam to rozumieć?

— No… tak.

A co w tym takiego?

— W sensie „co w tym takiego”?! — oburzyła się Regina.

— Naprawdę uważasz to za normalne?

— No… jej jest teraz bardzo ciężko — zaczął się tłumaczyć Danil.

— A ty… Ty przecież nie masz depresji po rozwodzie.

Pojedziesz kiedyś tam później.

— „Depresja po rozwodzie”?

A cóż to takiego?

— Depresja, która pojawia się z powodu rozwodu.

I przestań tak na mnie patrzeć!

Po prostu postanowiłem postąpić po ludzku!

Przez kilka chwil oboje milczeli.

— Dobrze — powiedziała w końcu cicho Regina.

— Niech Kapa jedzie.

Ale tę sumę, którą wpłaciłam ja, oddasz mi w całości.

Co do grosza.

Danil spojrzał na żonę spod oka, ale nic nie odpowiedział.

Wkrótce Danil z siostrą wyjechali.

Regina została sama.

— Może jednak nie powinnam była ich puszczać? — pomyślała.

Być może faktycznie nie powinna była.

Tylko że na zmianę czegokolwiek było już za późno.

Minęło kilka dni.

Pewnego razu pod wieczór rozdzwonił się dzwonek do drzwi.

Regina spodziewała się przyjaciółki, więc od razu poszła otwierać.

Ale zamiast niej na progu niespodziewanie pojawił się Danil.

Wyglądał zupełnie nieurlopowo: ani zadowolonej twarzy, ani opalenizny, ani poczucia dobrze spędzonego czasu.

— A ty dlaczego już tutaj jesteś?

— zapytała Regina.

Mąż tylko wzruszył ramionami i wszedł do mieszkania.

— Zrób mi herbaty — poprosił, stawiając walizkę na podłodze.

— Czajnik jest jeszcze gorący.

Danil poszedł do kuchni, wziął czajnik do parzenia i nagle wziął kilka łyków prosto z dzióbka.

— Dania! — przelękła się Regina.

— Przecież tam jest bardzo mocny napar!

Co robisz?

Zaszkodzisz sercu!

Danil tylko beznadziejnie machnął ręką.

— To wyjaśnij w końcu, co się stało! — zażądała Regina.

I mąż opowiedział.

Okazało się, że Kapitolina przyjechała do brata już z całkiem konkretnym planem.

Jeszcze w trakcie małżeństwa z Erykiem pojawił się u niej inny mężczyzna.

Mąż się o tym dowiedział i postanowił się rozwieść, po czym Kapa pojechała do Danila i Reginy przeżywać swoje nieszczęście.

Jednak kontaktu z nowym znajomym nie zerwała.

Nadal pisała z nim wiadomości i w ten sposób Kapitolina dowiedziała się, że ten mężczyzna akurat wypoczywa na wybrzeżu Bałtyku.

— Więc postanowiła: dlaczego by przy okazji nie pojechać do niego za darmo… — mruknął ponuro Danil.

— Płakała mi się, opowiadała, jak ciężko przeżywa rozwód.

A ja uwierzyłem.

Postanowiłem, że zabiorę siostrę nad morze na własny koszt, niech się oderwie.

— Na nasz koszt — poprawiła Regina.

— Na nasz — niechętnie zgodził się mąż.

— I co było dalej?

Danil wyraźnie posmutniał.

— Obili mnie.

Zabrali prawie wszystko… A potem zniknęli nie wiadomo gdzie.

— Poczekaj… W jakim sensie zabrali?

— W dosłownym.

Kapa wyciągnęła portfel, kiedy spałem, i uciekła.

Dobrze jeszcze, że dokumentów nie zabrała… Na drogę powrotną musiałem pożyczać od kumpla.

— A karta bankowa? — zaniepokoiła się Regina.

— Też u niej?

— Tak.

— Zablokowałeś ją?

— Zablokowałem.

— A złożyłeś zawiadomienie?

Danil ciężko wypuścił powietrze.

— Nie… — przyznał z trudem.

— Ona w końcu jest moją siostrą… rodzoną.

Regina nic nie powiedziała.

Po jakimś czasie Kapitolina dała o sobie znać już z drugiego końca kraju.

Przy okazji poinformowała krewnych, że zamierza wyjść za mąż za tego samego mężczyznę, do którego pojechała.

Danil ostatecznie wybaczył siostrze historię z ukradzionymi pieniędzmi, chociaż mocno żałował, że w ogóle pozwolił wciągnąć się w to wszystko.

Reginie oddał ostatecznie całą jej część pieniędzy.

A kiedy żona oświadczyła, że teraz sama pojedzie nad morze i weźmie urlop bez niego, Danil tylko ciężko westchnął.

Już w drodze Regina niespodziewanie zaczęła się zastanawiać: czy postąpiła słusznie?

Może jednak nie warto było zostawiać męża w domu?

Może należało zrezygnować z wyjazdu?

Ale potem pojawiła się inna myśl.

A po co?

Mit Freunden teilen