Mężczyzna z Aplikacji Randkowej Przywiózł Swoich Rodziców na Naszą Pierwszą Randkę z Ich Śmieszną Żądaniem, Zdecydowałam Się Ich Przechytrzyć

Kto zabiera rodziców na pierwszą randkę?

Cóż, mój chłopak z aplikacji randkowej zrobił to — i to nie tylko przyjechali, ale przyszli z całą listą absurdalnych żądań.

Było jasne, że muszę myśleć na bieżąco.

Poznałam Jacoba na aplikacji randkowej kilka miesięcy temu, a nasza chemia była natychmiastowa.

Był inny niż reszta; każda powiadomienie od niego sprawiało, że moje serce biło szybciej.

Spędziliśmy godziny rozmawiając o naszych marzeniach, pasjach, a nawet naszych słabościach, i zaczęłam wierzyć, że to „ten jedyny”.

Ale jak to bywa w rzeczywistości, gdy w końcu spotkaliśmy się osobiście, moje oczekiwania nie tylko się zmieniły — one rozpadły się na kawałki.

Trzy miesiące późnych rozmów tekstowych i godzin rozmów wideo doprowadziły do tej chwili.

W przeciwieństwie do większości facetów, którzy zaczynają od tandetnych tekstów, Jacob zaimponował mi, rozpoznając mój strój Czerwonej Czarownicy z Comic-Con na moim zdjęciu profilowym.

„To ręcznie robione? Szczegóły są niesamowite!” skomentował.

Nasze rozmowy płynęły od tego momentu.

Słuchał moich marzeń zawodowych, łączyliśmy się przez naszą wspólną miłość do prawdziwych zbrodni, a nawet otworzył się na temat swoich doświadczeń z lękiem, kiedy wspomniałam o trudnościach mojej siostry.

Kiedy zaproponował, żebyśmy w końcu spotkali się osobiście, byłam zachwycona.

Spędziłam tydzień, planując mój strój, wybierając sukienkę, którą moja najlepsza przyjaciółka przysięgała, że sprawi, że będę „niezapomniana”.

Wreszcie nadszedł wieczór, a kiedy stałam przed Coffee Beanz, ledwie mogłam powstrzymać ekscytację.

Ale kiedy weszłam, moje oczy spotkały się nie tylko z oczami Jacoba, ale także z oczami starszej pary siedzącej obok niego, uśmiechającej się, jakby to było całkowicie normalne.

Moje serce opadło.

„Lia, tutaj!” zawołał Jacob, machając.

„Ehm, cześć… co się dzieje?” zapytałam, czując, że wpadłam w pułapkę.

Jacob wskazał na parę.

„To są moi rodzice, Linda i Patrick.

Nalegali, żeby cię poznać.”

Niezręcznie usiadłam, ale zanim zdążyłam zebrać myśli, Linda — drobna kobieta, której diamentowe kolczyki prawdopodobnie kosztowały więcej niż mój czynsz — wyjęła z torby papier.

Wręczyła mi go z uśmiechem, który nie doszedł do jej oczu.

„Przygotowaliśmy kilka pytań, żeby cię lepiej poznać,” powiedziała, klikając złotym długopisem.

Spojrzałam na papier, nie mogąc uwierzyć.

Każde pytanie było gorsze od poprzedniego:

„Jaki jest twój roczny dochód i prognoza kariery na następne pięć lat?”

„Wymień jakiekolwiek schorzenia i historię rodzinną chorób genetycznych.”

„Czy jesteś gotowa podpisać umowę przedmałżeńską?”

„Czy planujesz pracować po urodzeniu dzieci, a jeśli tak, kto zajmie się dziećmi?”

Mój szklanka wody zawisła w powietrzu.

„Czy to… żart?” zapytałam, próbując ukryć zdziwienie.

„Oczywiście, że nie,” odpowiedziała Linda, bez wahania.

„Nasza rodzina ma pewne standardy.

Musimy upewnić się, że partnerka Jacoba jest… odpowiednia.”

Spojrzałam na Jacoba, mając nadzieję, że coś powie, ale on po prostu siedział tam, studiując swój serwetkę, jakby zawierała tajemnice życia.

To było to.

Nie zamierzałam pozwolić, żeby traktowali mnie jak kandydata na stanowisko.

Z nowo odkrytą pewnością siebie, przeprosiłam i poszłam do sklepu spożywczego obok.

Kiedy wróciłam pięć minut później, usiadłam z powrotem i wyjęłam swój własny kawałek papieru.

„Zanim odpowiem na wasze pytania,” powiedziałam, słodko się uśmiechając, „mam kilka swoich.”

Wyraz twarzy Lindy zadrżał, kiedy wzięła papier i zaczęła czytać na głos, a jej twarz stawała się coraz czerwieńsza:

„Kiedy zdecydowaliście, że Jacob nie może wybierać swojej własnej partnerki?”

„Ile kobiet przeszło przez ten ‘proces rekrutacyjny’, czy wszystkie uciekają na widok waszej listy?”

„Czy jego przyszła żona będzie musiała składać tygodniowe raporty o postępach?”

„To jest całkowicie nieodpowiednie!” warknęła, prawie trzęsąc się z gniewu.

Oparłam się na krześle, nie wzruszona.

„Nieodpowiednie?

Przekazałaś mi kwestionariusz, jakbym ubiegała się o zgodę na dostęp do informacji!”

Jacob w końcu spojrzał w górę, mamrocząc coś o tym, jak jego rodzice tylko „dbają o niego.”

„Nie, Jacob,” odpowiedziałam chłodno.

„To, czego potrzebujesz, to żyć własnym życiem.”

Linda i Patrick, całkowicie obrażeni, zaczęli zbierać swoje rzeczy.

Linda ogłosiła, że wychodzą, ale kiedy się odwrócili, zawołałam za nimi.

„Czekaj!

Nie zapomnieliście o czymś?”

„Co?” syknęła, patrząc przez ramię.

„Kelner!

Ci ludzie próbują wyjść, nie płacąc za rachunek!” ogłosiłam głośno, machając w stronę kelnera.

„Kolejna duma rodzinna?”

Ręce Lindy trzęsły się, gdy niechętnie podała swoją kartę kredytową, a cały lokal patrzył teraz na nas.

Położyłam pięć dolarów na stole za moją wodę i wstałam, zwracając się do Jacoba.

„Powodzenia w znalezieniu kogoś, kto spełnia standardy twojej rodziny, Jacob.

Może spróbuj na stronach rekrutacyjnych — oni sprawdzają tło.”

Tego wieczoru dostałam wiadomość od Jacoba: „Nie musiałaś być taka okrutna.

Moi rodzice tylko starali się dbać o mnie.”

Odpisałam krótko: „Dbałam tylko o siebie.

Żegnaj, maminsynku.”

Później zadzwoniła moja przyjaciółka Sarah, żeby dowiedzieć się, jak poszła randka.

Kiedy skończyłam opowiadać, była przez chwilę cicho, po czym powiedziała: „Pewnie Linda ma arkusz kalkulacyjny, w którym ocenia wszystkie potencjalne żony Jacoba.”

Obie wybuchłyśmy śmiechem, a kiedy ostatnia rozczarowanie zniknęła, zdałam sobie sprawę, że właśnie uniknęłam ogromnego czerwonego flagi.

Mit Freunden teilen