Mała dziewczynka urodziła się z nienaturalnie dużymi dłońmi i przypominała kulturystkę — tak wygląda po leczeniu.

Ta mała dziewczynka urodziła się z nietypowym wyglądem: jej ramiona, klatka piersiowa i część szyi były nienaturalnie duże i wyglądały bardzo nienaturalnie.

Ze względu na swój wygląd w mediach społecznościowych zyskała przezwisko „mini-Hulk”.

Dzięki wysiłkom lekarzy obrzęk z czasem znacznie się zmniejszył, rysy twarzy stały się bardziej harmonijne, a ramiona nabrały bardziej naturalnego kształtu.

Kiedy mała Armani Milby przyszła na świat w Kentucky, lekarze od razu wiedzieli, że nie mają do czynienia ze zwykłym przypadkiem.

Dziewczynka urodziła się w 33. tygodniu ciąży poprzez nagłe cesarskie cięcie, a jej ciało było nienaturalnie opuchnięte: ramiona, klatka piersiowa i część szyi wyglądały na obrzmiałe, jakby coś rosło pod skórą.

Później lekarze zdiagnozowali u niej limfangiomę, niezwykle rzadką wrodzoną chorobę układu limfatycznego.

To schorzenie uniemożliwia prawidłowy odpływ płynu, prowadzi do powstawania torbieli wypełnionych chłonką i powoduje znaczny obrzęk.

Od pierwszych minut życia Armani walczyła o przetrwanie.

Lekarze ostrzegli jej mamę, Chelsea, że szanse są bardzo niewielkie: dziewczynka miała trudności z oddychaniem, ogromne obciążenie dla małego serca i wysokie ryzyko poważnych infekcji.

Przez kilka tygodni pozostawała w szpitalu, podłączona do aparatury podtrzymującej życie, a każdy dzień wydawał się zwycięstwem.

Ale Armani zaskoczyła wszystkich.

Stopniowo jej stan się ustabilizował.

Lekarze rozpoczęli leczenie obejmujące drenaż torbieli, leki zmniejszające obrzęk oraz stałe monitorowanie układu limfatycznego.

Później dziewczynka wymagała zabiegów skleroterapii — specjalnych iniekcji mających na celu ograniczenie tworzenia się torbieli.

Dziś Armani bardzo różni się od „mini-Hulka”, jak nazywano ją w mediach.

Obrzęk wyraźnie się zmniejszył, rysy twarzy stały się bardziej harmonijne, a jej ramiona przybrały bardziej naturalny kształt.

Uśmiecha się, porusza się, reaguje na mamę i regularnie przechodzi leczenie, które pozwala jej dorastać niemal jak typowemu dziecku.

Jej historia stała się symbolem niezwykłej odporności małego ciała.

Armani wciąż wymaga kontroli i okresowych zabiegów, ale lekarze zapewniają, że jej rokowania są znacznie lepsze, niż początkowo się obawiano.

Dziewczynka, o którą tak bardzo się martwiliśmy, dziś żyje, rośnie i każdego dnia udowadnia, że nawet najpoważniejsze diagnozy nie odbierają dziecku szansy na szczęśliwe życie.

Mit Freunden teilen